Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Skrzydła

Posted in granice by aife on 20/04/2013

Dawno temu wymarzyłam sobie, że będę fotografem, do którego ludzie będą chcieli przyjeżdżać nawet na koniec świata. Postanowiłam nie gonić za fotografią, karierą, uznaniem. Porzuciłam wir wielkiego miasta, co zaowocowało długą ciszą. Były plany, marzenia, rozpisane projekty, a po nich nadal cisza. Byla złość, smutek, a na końcu pustka. Chciałam spokoju, dostałam ciszę. Czy z niej zrodzi się w końcu spełnienie? Te prawdziwe, wymarzone?

Podobno obudziłam się dziś w nocy i z przejęciem powtarzałam jak mantrę „musisz zabudować skrzydła”.

Muszę zbudować znów swoje skrzydła. Z pustki, tęsknoty, niespełnienia. I miłości, przede wszystkim z miłości.

Bunt

Posted in granice by aife on 16/04/2013

Leżałam pod kołdrą z palcami wciśniętymi w uszy nucąc pod nosem bezsensowną melodię, która po pewnym czasie w końcu mnie wyciszyła. Wpatrywałam się w swoje nagie, skulone nogi i zaczęłam myśleć o tym, że chciałabym kiedyś zrobić takie zdjęcia. Uciekłam od świata i rozsądku.

Nie chcę słuchać, widzieć, myśleć. W pełni egoistycznie nie chcę doświadczać zła, którego doświadczają inni na tym samym świecie. Nie chcę płakać przez ich ból. Nie chcę myśleć, co by było gdyby.

Nie chcę się bać.

Imię

Posted in granice by aife on 05/02/2013

Gdy w swoim życiu trafiłam na fotografię, uznałam ją za swój sposób na to, by coś po mnie na tym świecie zostało. Dzięki niej miałam wywoływać emocje, poruszać i inspirować.

Dziś wiem, że to również dzięki niej, ukształtował się mój niereformowalny, marzycielski charakter. I cudowne jest to, że to właśnie jego pokochała grupa ludzi. Bliższych, dalszych, obcych i najważniejszych. A gdy dziś dowiedziałam się, że bliska dusza-teoretycznie obca osoba planuje nazwać swoją córeczką moim imieniem, imieniem fotograficznej wróżki, wiem, że coś najpiękniejszego po mnie na tym świecie zostanie.

In the black light

Posted in granice by aife on 19/11/2012

Niedługo po tym jak zostałam sama w samochodzie, na chwilę przed tym jak wzeszło słońce. Zostałam z dźwiękami, które mimo że słyszane pierwszy raz, wydały się dziwnie znajome. A może po prostu trafne, adekwatne, bliskie.

Gluecifer - Little ManIzolacja też jest niebezpiecznie naturalna. Przez lata prawie już o tym zapomniałam. Przesypiałam. Bezpiecznie przebudzając się tuż obok. Teraz wszystko jest zimniejsze, większe i bardziej puste.

 

Wróć.

Skurcz

Posted in granice by aife on 08/08/2012

foto by V.

Plączą mi się kable, wżynają w kółka od krzesła. Tonę w papierach do uporządkowania, nieściągniętym praniu z suszarki i zdjęciach, gigabajtach zdjęć. Za mało mnie w domu. Tęsknię nawet za sprzątaniem. Taki czas, sezon w pełni, przez rok pakowałam plecak zleceń, a teraz muszę go udźwignąć. Brzydko się garbię, kobiecie podobno nie wypada. Podobno. A gdy ostatnio idąc ulicą ściągnęłam łopatki, wciągnęłam brzuch i wypięłam pierś, jak podręczniki nakazują, poczułam się dziwnie dziwna. Nienaturalna. Przybrałam pozę pięknej i dumnej kobiety. Przebrałam się na chwilę. Czasem po prostu trzeba.