Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Imię

Posted in granice by aife on 05/02/2013

Gdy w swoim życiu trafiłam na fotografię, uznałam ją za swój sposób na to, by coś po mnie na tym świecie zostało. Dzięki niej miałam wywoływać emocje, poruszać i inspirować.

Dziś wiem, że to również dzięki niej, ukształtował się mój niereformowalny, marzycielski charakter. I cudowne jest to, że to właśnie jego pokochała grupa ludzi. Bliższych, dalszych, obcych i najważniejszych. A gdy dziś dowiedziałam się, że bliska dusza-teoretycznie obca osoba planuje nazwać swoją córeczką moim imieniem, imieniem fotograficznej wróżki, wiem, że coś najpiękniejszego po mnie na tym świecie zostanie.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. brulionman said, on 05/02/2013 at 8:49 pm

    romans z fotografią zawsze (chyba) obfituje w pozytywne niespodzianki i dobre historie ktore bez niej zwyczajnie nie wydarzylyby sie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: