Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Chaos pod zamkniętymi powiekami

Posted in granice by aife on 04/10/2011

Jak smutna i samotna byłaby dusza bez demonów. Odwiedzają w snach, szturchają, wyciągają dłoń, która okazuje się moją własną. Sięgają po więcej. Szepczą do ucha, a ich słowa wychodzą przez moje usta. Tak bliskie, tak niebezpieczne, tak niezbędne do życia. Straszą po nocach, bym obudziła się z ulga, że poranek przyniósł spokój. I samotność, demony poszły spać. Zazwyczaj budzą się wieczorami, gdy słońce zmierza w dół. Głodne wyczekują księżyca i wyją ze zniecierpliwienia. Otępione pięknem gwiazd wpadają w trans, śpiewają skuteczne kołysanki dla rozumu, który posłusznie się wyłącza. Pędzą żyłami burząc moją krew. Męczą się zabierając mój oddech. Dzikość i uwolnienie. Zdeptany rozsądek, który głęboko śpi. Nieokiełznana demoniczność, bo spętana byłaby niczym. Ja i moje demony. Uzależniająca współzależność.

Reklamy

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Aga said, on 14/10/2011 at 8:39 pm

    Bede bardzo szczera i dobitna. Dokladnie tak bym opisala swoje nocne leki i stany depresyjne u mojego psychologa. Ciesze sie ze nie jestem sama, nie znam stanu „spokojna noc”. czasem jest twrocza i motywujaca, napelnia glowe garsciami pomyslow i planow. ale zazwyczaj jest jak upiorny bachor co rozwala mi w glowie wszystko co ukladalam w ciagu dnia
    pozdrawiam, Aga

  2. d50kidmarcin said, on 17/10/2011 at 12:48 pm

    Pieknie i wciągająco jak zwykle tylko czemu tak rzadko?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: