Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Mąciwoda

Posted in granice by aife on 27/07/2011

Monologi stały się moją codziennością. Układam więcej opowieści niż kiedykolwiek. Starannie dobieram słowa, po czym topię je bezdusznie w swoim sumieniu. Nie mogę pisać. Gdybym zaczęła,  słowa stały się rzeczywistością i zabijałyby mnie jeszcze bardziej. Zabawnie balansuję na linii dzielącej dwie skrajności, wpadając to na jedną stronę, to na drugą, zależnie od sennych podmuchów. Dziś z impetem popchnęło mnie ku smutkowi. Zwaliło z nóg i odebrało siły. Bliżej nieokreślona pętla zaciska mi się na szyi. Jestem dziś zmęczona i zła, bardzo zła. Na siebie i na swoje sny.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ag said, on 27/07/2011 at 5:28 pm

    Jestem przerażona jak podobne są moje dzisiejsze emocje..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: