Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Emily

Posted in sny, the other side by aife on 20/12/2010

Drewniana chata. Zapewne w moim wyimaginowanym wyobrażeniu, miał być to mini blok wielorodzinny, ale wyszła chata. Pasowała do jeziora, które znajdowało się nieopodal, zaledwie kilka rzędów drzew dalej. Dookoła leżały sterty kilku-sezonowego drewna, a gdzieś obok pałętali się ludzie. O 21 ktoś miał opowiedzieć  jakąś smutną, straszną historie. Jako że moja wyobraźnia po usłyszeniu czegoś takiego płata mi figle przez kolejne parę tygodni i otacza aurą strachu, wiedziałam, że czym prędzej muszę się schować. Szybkim krokiem dochodziłam już do pierwszego schodka przy werandzie, gdy głosy ludzi przygasły, a czas zaczął płynąć przerażająco wolno. Wiedziałam, że się spóźniłam. Zostało mi jedynie podnieść głowę i zmierzyć się z tym, co zelektryzowało włosy na moim ciele. Jeszcze jej nie widziałam, jednak czułam jej obecność i wiedziałam, że spotkam się z nią w końcu spojrzeniem. Przerysowane duże, smutne oczy, kreskówkowa sylwetka i długie włosy zlewające się z sukienką. Emily… – szepnęłam pod nosem wyrywając ciało z odrętwienia. I nagle zrozumiałam, że przecież się znamy, że spotykamy się po raz kolejny. Poczułam nieopisaną radość, spełnienie tęsknoty, koniec wyczekiwania. Podbiegłam kilka kroków w jej kierunku i było mi tylko żal, że nie mogę jej przytulić. A ona płakała. Cichy jęk z gwiżdżącym, przeszywającym smutkiem były jedynym dźwiękiem, który istniał w moim świecie. Minęła mnie sennie i popłynęła w powietrzu na tyły chaty. Stała tam stara, drewniana komoda z trzema szufladami. Otworzyła pierwszą i wyjęła z niej długopis. Z drugiej wyciągnęła list. Czułam, że znam tę historię i wiedziałam, że w trzeciej szufladzie znajduje się to, czego bałam się najbardziej. Paraliż ciała ustąpił przerażeniu i chciałam uciekać. Zobaczyłam tylko jak Emily odlatuje w stronę jeziora, a jej smutny płacz odpłynął razem ze mną. Obudziłam się i byłam znów w swojej sypialni. Leżałam nieruchomo i zastanawiałam się, czy to nadal sen, bo jej głos mnie nie opuszczał. To wiatr za oknem niósł jej płacz. Nie chciałam myśleć o tym, co było w trzeciej szufladzie.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Paulina said, on 21/12/2010 at 7:53 am

    z chęcia przeczytałabym Twoją książkę – chyba niezliczone są Twoje talenty :) pozdrawiam gorąco….. ;]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: