Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

There’s a bullet in my pocket burning a hole

Posted in granice by aife on 17/11/2010

Przykurzone, szare kłębki wplatają się w moje włosy. Małe, śmieszne, żałosne. Splatają się szczelnie z gasnącym złotem. Plątanina czarnych myśli, przez które przedziera się światło odbierając moc koloru. Zgromadzona mała armia odbiera lekkość pasmom. Ciągnie głowę ku ziemi. Płuczę słonym strumieniem pod osłoną nocy, by usunąć ich ciężar. Pozbywam się części przykurzonych rekrutów, by zrobić miejsce kolejnym. I tak w kółko. Szukam sposobu na skuteczną eliminację. Wystawiam się pod wiatr, który jak na złość nie chce wiać. Nie ma powietrza, za oknem też nie ma powietrza. Puszczam głośniej muzykę, boję się, że cisza odbierze mi rozum.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Frenja said, on 19/11/2010 at 5:30 pm

    „…boję się, że cisza odbierze mi rozum” Oj jak dobrze to znam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: