Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Puste ramy

Posted in granice by aife on 16/10/2010

Zdanie, delete. Zdanie, delete. Narastająca frustracja, bo jakkolwiek bym nie próbowała się w końcu rozładować twórczo, coś mi nie wychodzi. Czegoś brak. Zapaliłam się wizją pędzli, farb i płótna. Zobaczyłam twarz pod warstwą grubych smug, przenikająco niespokojną, szarą, ziemistą, wyblakłą. Chwilę później tarzam się w jej popiele, ulotność myśli nienamalowanej, brak pewności, kulę kitę pod siebie i milknę.
Widzę kadry, mieniące się światło, bojkotowanie ostrości, zmiany tempa w gonitwie za obrazem. Fragmenty, cząstki scen, banalne, piękne historie bez początku i końca. Fikcyjne scenariusze przepełnionej głowy. A ręce puste. Zjeżona słomianymi możliwościami, udaję, że skoro wczoraj nie chciałam, to dziś nie muszę.

Delete?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: