Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Odpowiedzi

Posted in granice, the other side by aife on 25/06/2010

Lubię mrużyć oczy, gdy natarczywe zachodzące słońce wciska się pomiędzy powieki. Gdy trafiłam do miejsca, gdzie magiczne konie całowały sierść rozgrzaną od promieni, nagle cały chaos, który paraliżował mój umysł i zdrowe decyzje, został zamieciony w kąt i zapanował porządek. Cisza. Przyłożyłam policzek, do jednego z pięknych stworzeń, żeby zabrał resztki rozterek. Szorstka morda, kawałek po kawałku, zebrała wątpliwości i wahania, zostawiając pierwszy od dawna uśmiech pełen spokoju i pewności. Trudne decyzje są tak naprawdę tymi najprostszymi. Intuicja w końcu się przebiła przez niezdrowe rozumowanie i kalkulacje. Przepędziłam wizję zamknięcia się w klatce i klucz wyrzuciłam daleko przed siebie, by zgubił się tamtejszych, cudownie zielonych, trawach.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. gosia maik said, on 23/07/2010 at 12:18 pm

    jakie piękne to zdjęcie… przypominają się dawne wakacje, długie słoneczne dni przeżywane bez pośpiechu, Bieszczady, zapach siana, chodzenie boso po trawie i aksamitne końskie mordy (ależ się rozmarzyłam:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: