Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Drewniana forteca

Posted in granice by aife on 16/12/2009

Stojąc parę kłód wyżej, obserwuję biedne małe marzenia nieświadomych przepełnionych entuzjazmem głów. Widzę ich wahania, żal, sączącą się wściekłość i ślepe uderzenia pięściami w próżnię. Kłód nie pokona się siekierą zbudowaną z marzeń. Bo z tymi marzeniami to jest tak, że aby je realizować, to z głową w chmurach trzeba chodzić, ale nogami czasem po ziemi. Postękać trochę, napocić się niemało i wypuścić pod nosem niejedno bluźnierstwo, ale zbudować z tych niefortunnych przeszkód swoją fortecę. I ja to mówię, stojąc tam, na swoich kłodach i łudzę się, że komuś to pomoże. Oni wściekli zaślepieni biją pianę w dobrych intencjach, zapominając o oddechu. I niech brną, niech się przedrą, ale niech nie marnują drzew. Patrzę z litością i sentymentem, gdzieś jakby przez mgłę przedziera się wspomnienie jednej rudej, przepełnionej, zmartwionej głowy. Zapewniam jednak, lepiej jest tam wyżej.

Lubię to miejsce. Lubię tu pisać. Lubię nic nie musieć.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. villk said, on 19/12/2009 at 6:28 am

    Lubię takie wpisy. Lubię wstawanie o 4:00 w Twoim towarzystwie. Lubię surrealistyczny śmiech z obłędu. Lubię sobie uświadamiać, że jesteś i że jesteśmy na początku drogi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: