Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Sennie

Posted in granice by aife on 13/06/2009

Piotr Rogucki - JesieńBudzę się dziwnie wcześnie, wstaję bez sensu, więc kładę się i zasypiam ponownie. Mijają godziny, a ja tkwię w jakimś otępieniu. Zasnę raz jeszcze. Suri kładzie mi się na piersi i mruczy w takt mojego oddechu. Wyciąga całą niemoc. Po kolejnej godzinie postanawiam wstać, szukam leku. Pierwszym szarpnięciem odrywającym od marazmu są Jego słowa, dalej już wiem co robić…

Nie spodziewaj się miła, że będę gdy zechcesz mnie mieć
Ciąży na mnie zła siła, zasypiam gdzie dorwie mnie sen
Lecz odłóżmy w niepamięć, przewiny i żale i złość
Niech nam będzie wspaniale zabiorę Cię z sobą gdziebądź

Kiedyś nie dane nam będzie miła
Patrzeć na siebie bez cienia zła
Będziesz codziennie ostrożnie żyła
Póki co całą słodycz gwiazd Tobie dam…

Chodź znikniemy na chwile to miasto przytłacza jak głaz
Już kupiłem Ci bilet niewahaj się więc chociaż raz
Patrz ta jesień jak miłość purpurą rozkrwawia nam wzrok
Mam poezję i wino, będziemy się kochać co noc

Kiedyś nie dane nam będzie razem
Chować się w górach przed zgiełkiem miast
Będziesz mieć inne dorosłe sprawy
Póki co całą słodycz gwiazd Tobie dam…

Przepełnieni sobą wzajem, pod stopami mamy świat
Może zrodzi się pytanie – Czemu kocham Cię aż tak ?
Odpowiedzią będzie cisza … oszalałych niemych ust
Większej ciszy nikt nie słyszał, teraz wiem gdzie mieszka Bóg…

I mam… wreszcie Ciebie mam…
Trochę Ciebie na własność, bym gdy wrócę nie pragnął… tak bardzo…

Piotr Rogucki – Jesień

Słucham, zamykam oczy i nagle wszystko staje się tak zajebiście cudowne. I wiem, że gdyby skończył się mój czas na tym świecie odeszłabym jako szczęśliwy człowiek, ale przecież… jeszcze tak dużo radości do schowania po kieszeniach. Na takie dni jak dziś. Chciałabym… albo nie, życzyłabym tak cholernie bardzo, wszystkim ludziom choć części tych wzruszeń, które potrafią mnie w sobie zatracić. Na te ułamki chwil, na czas tych krótkich podróży, odrealnienia, moich ucieczek od codzienności.

Pisałam już kiedyś, to winda. Winda emocji, winda przeszywająca całe ciało szturmując uczuciami. Przez żyły, przez oddech.

Nie zapraszam Was do mojego świata, zapraszam, żebyście stworzyli swój.
Nie spodziewaj się miła, że będę gdy zechcesz mnie mieć Ciąży na mnie zła siła, zasypiam gdzie dorwie mnie sen Lecz odłóżmy w niepamięć, przewiny i żale i złość Niech nam będzie wspaniale zabiorę Cię z sobą gdziebądź Kiedyś nie dane nam będzie miła Patrzeć na siebie bez cienia zła Będziesz codzinnie ostrożnie żyła Póki co całą słodycz gwiazd Tobie dam… Chodź znikniemy na chwile to miasto przytłacza jak głaz Już kupiłem Ci bilet zniewachaj się więc chociaż raz Patrz ta jesień jak miłość purpurą rozkrwawia nam wzrok Mam poezję i wino, będziemy się kochać co noc Kiedaś nie dane nam będzie razem Chować się w górach przed zgiełkiem miast Będziesz mieć inne dorosłe sprawy Póki co całą słodycz gwiazd Tobie dam… Przepełnieni sobą wzajem, pod stopami mamy świat Może zrodzi się pytanie – Czemu kocham Cię aż tak ? Odpowiedzią będzie cisza … oszalałych niemych ust Większej ciszy nikt nie słyszał, teraz wiem gdzie mieszka Bóg… I mam…wreszcie Ciebie mam… Trochę Ciebie na własność, bym gdy wrócę nie pragnął…tak bardzo…

Reklamy

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. k said, on 13/06/2009 at 7:09 pm

    inspirujące.

  2. sothisgirl said, on 14/06/2009 at 9:30 am

    uwielbiam!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: