Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Feel alive

Posted in fotofoto, wspin by aife on 13/06/2009

Wzięłam się w końcu za zaległą fotorelację ze wspinania u schyłku maja. Przez ostatnie dwa tygodnie zdążyłam się nieco zespoić z miastem, które w sumie nie doskwierało mi jakoś strasznie. Gdy jednak zasiadłam do zdjęć z tamtych dni, gdy sobie przypomniałam… Nie tylko pragnę czym prędzej uciec w góry, do tego umieram z głodu wspinaczkowego. Patrze na rozbawione, a czasem pełne skupienia twarze Juśki, Łysego, Kubiceusza, Mata i swoją i potrzebuję tam wrócić.

To były dwa bardzo dobre dni, dobre i uczące. W pierwszym, a dokładnie to 24. maja ponownie puściła mnie Konarowa, tym razem spokojniej i pewniej. Pod koniec dnia starłam się jednak ze swoim charakterem. Złość na skałach nie popłaca, ale i czasem jest nieunikniona. Zostałam pokonana. Po wyciszeniu i kilku rozmowach przyszła pokora. Natura dała mi prztyczka w nos, a ja się uśmiecham na wspomnienie tej chwili i już zacieram ręce na następny raz.

wspin-maj

wspin-maj2

wspin-maj3

wspin-maj4

wspin-maj5

wspin-maj6

wspin-maj7

wspin-maj8

wspin-maj10

wspin-maj11

wspin-maj12

wspin-maj15

wspin-maj 13

wspin-maj 14

26/05/2009 Sokoliki i moje pierwsze spotkanie z niesamowitą Płyta Kurczaba…

wspin-maj17

I raz jeszcze, tym razem ‚Kancikiem’.

wspin-maj18

W międzyczasie Kubiceusz i Łysy walczyli na wyjątkowo sypiącej się i parchatej drodze.

wspin-maj21

Ten dzień pozwolił mi zrozumieć pewną rzecz. Oglądając filmy o wspinaniu spotkałam się wielokrotnie ze stwierdzeniem, że gdy jest się tam, na górze, na pięknych drogach wysoko nad ziemią, nie czuje się strachu, a niewiarygodny spokój. Daję słowo, że tak właśnie jest… Oczywiście ja nie robiłam żadnej imponującej trudnościami drogi, ale z pewnością najpiękniejszą w moim życiu, bo dała mi uczucie lekkości i wolności. Zapomniałam o wysokości, nawet o tym, że w ogóle jest ze mną lina. Po prostu poruszałam się po skale otwartej na przestrzeń i z każdym kolejnym ruchem byłam coraz dalej od samej siebie. Po zjechaniu na dół czułam, jakby ta moja druga część została była nadal gdzieś indziej. Magia.

wspin-maj19

wspin-maj 20

To tylko jeden z powodów, dla którego warto…

wspin-maj22

Zapewniam, że wcale nie najważniejszy.

Zdjęcia autostwa losowego wszystkich z ekipy.

Reklamy

komentarzy 14

Subscribe to comments with RSS.

  1. yck said, on 14/06/2009 at 10:24 am

    „[…] Medytowanie czegoś to co innego niż robienie tego. Aby coś robić, musi istnieć „robiący” – czyli świadoma swego istnienia osoba, która daną czynność wykonuje. Ale gdy medytujesz czyn, to znaczy, że porzuciłeś już wszystkie myśli, nawet myśl o swoim „ja”. Nie ma więc „ciebie” w tym. Zapominając o sobie, starjesz się tym, co robisz, więc twoje czyny są swobodne, spontaniczne, bez ambicji, zahamowan czy lęków.”

    /Dan Millman – „Droga miłującego pokój wojownika”/

    pozdrówki :)

  2. aife said, on 14/06/2009 at 10:28 am

    :)))

    pozdrawiam również :)

  3. anoola said, on 14/06/2009 at 1:51 pm

    cudownie! ja już też strasznie tęsknię za skałami! niestety na dłuższy wyjazd muszę zaczekać do września..
    oj tak, złość nie popłaca w skałach, wiem coś o tym. ani pośpiech, choć czasem trzeba pociągnąć do góry, do następnej wpinki czy klamy ;)
    to, czego uczą skały, to bycia tu i teraz, pełnej koncentracji na ruchu, jeśli tylko uda ci się stopić ze skałą.. jest twoja (:

  4. Magia said, on 14/06/2009 at 6:00 pm

    To się nazywa wyczyn – spinać się po skałach ze sprzętem. Ogromnie podziwiam :).

  5. anoola said, on 14/06/2009 at 7:41 pm

    dzięki raz jeszcze za odwiedziny! jeśli dobrze pójdzie to w następny weekend (nie ten najbliższy) uda mi się wyjechać w na Jurę południową. nie wspinałam się tam już 4 lata..
    ale zazdraszczam cudnych zdjęć.. zazwyczaj wspinam się z ludźmi, którzy koncentrują się na drodze a nie robieniu fotek.. może we wrześniu się to jednak ciut zmieni :)

  6. Kinga said, on 15/06/2009 at 5:45 pm

    Abady- najwygodniejsze spodnie świata !!! :D

  7. Ula said, on 15/06/2009 at 10:15 pm

    suuuuper…no i to ostatnie zdjecie…echhh:)

  8. Pati said, on 16/06/2009 at 2:53 pm

    skałek nigdy jeszcze nie próbowałam, ale za to widzę że trenowałaś capoeire? :)
    ja przez parę lat trenowałam,a le kontuzja mnie zdyskwalifikowała w tym sporcie..

    komentuję pierwszy raz, ale czytam regularnie :)

    zarażasz swoim optymizmem dziewczyno :) i to jak :)

    pozdrawiam cieplutko znad morza :)

  9. aife said, on 16/06/2009 at 3:17 pm

    Moja przygoda z Capo zakończyła się już ładnych parę lat temu, ale wspominam jako cudowny czas :)

  10. Pati said, on 16/06/2009 at 3:54 pm

    moja też, ale czas capo wspominam jako jedne z bardziej pozytywnych chwil w moim życiu :)
    teraz tylko chyba się zestarzałam, bo ruchu u mnie zero. ale mam nadzieje że niedługo zmobilizuję się, żeby to zmienić :)

  11. Kokarda said, on 16/06/2009 at 7:04 pm

    bardzo chciałabym się wspinać, ale jak na razie rodzicielka moja tak o mnie drżała, że z trudem zgodziła się na ściankę, nie wspominając o reakcji na pytanie czy może bym się mogła na kurs wspinaczkowy na skały wybrać. a najbardziej to marzy mi się łażenie po jaskiniach. ale przecież mam jeszcze czas. :)

    wiem, to nieporównywalne, ale pamiętam kiedy po raz pierwszy ( po kilku dobrych próbach) udało mi się wejść na najtrudniejszą trasę na ściance. zmęczona, spocona i bardzo dumna, że znów udało się coś pokonać. i właśnie takie przekraczanie granic, które początkowo wydają się niemożliwe do przejścia daje siłę, żeby uwierzyć ile jeszcze można dokonać! :)
    mam nadzieję, że będę mogła kiedyś doświadczyć takich prawdziwych, czystych emocji w naturze. :)

  12. ania said, on 21/06/2009 at 5:36 pm

    jedziemy sobie z wyprawy rodzinnej na szrenicę
    jedziemy przez szklarską….
    a tam na przystanku kto?
    KUDŁACZ!!!
    100% pewności dało mi spojrzenie na spodnie z czerwonymi wstawkami;););)
    pozdrawiam

  13. Karson said, on 23/06/2009 at 11:37 am

    tak z punktu widzenia obserwatora i fana bloga ;p – nie moglabys o polowe zmniejszyc ilosci wyswietlanych wpisow na stronie?:) mysle ze wszystkim byloby wygodniej go ogladac, teraz masz dosyc dlugie wpisy i wieksza ich ilosc naprawde strasznie dlugo sie laduje… ;)

  14. ania said, on 30/06/2009 at 10:49 pm

    uwielbiam comę; cudowne są teksty Roguckiego (które, na szczęście, często się tu pojawiają);
    coma mnie przygnębia, ale dzięki niej potrafię dobrze przeżyć złe dni, urzeka mnie sam Rogucki swoim fantastycznym głosem; dobrze, że tu są jego teksty
    a góry? kocham je, bo tam gdzieś drzemie wolność i piękno; nie próbowałam nigdy wspinaczki, ale dużo jescze przede mną; to dobrze.
    też jestem szczęśliwa,
    pozdrawiam;]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: