Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Can’t stop

Posted in away, fotofoto by aife on 28/12/2008

Nie sądziłam, że ciągłe wojaże i przebywanie poza domem, a co za tym idzie brak czasu na siedzenie przy komputerze, może być aż tak cudowne.

Po trzech latach wróciłam do tego co daje mi wielką radość. Wybraliśmy się do czeskiego Pecu, gdzie co prawda było za dużo i ludzi i lodu, ale i tak radochy co nie miara. Trochę się na koniec potłukłam, co zaowocowało pewną nieprzyjemną bardzo kontuzją. Domyślam się, że to kara za tak długie lenistwo i zaniedbywanie deski. Trudno, zasłużone.

snv30680
snv306861

A teraz idę się pakować, bo za chwilę góry, a jutro Wrocław i Czechy. Cholera, jak mi dobrze.

Advertisements

komentarzy 5

Subscribe to comments with RSS.

  1. mgielka said, on 28/12/2008 at 3:04 pm

    a wśród zakurzonych złączy jeszcze jakieś myszy grasują, aż zastanawiać może skąd czerpią energię… z resztek sera wyskrobanego z spomiędzy układów scalonych.
    bo to trzeba wyjechać, przeżyć by móc później o czym pisać.
    :)

  2. KJJ aka Bies said, on 28/12/2008 at 3:37 pm

    haha wow fajowo:d

  3. Frania said, on 28/12/2008 at 8:25 pm

    a gdzie generalnie mieszkasz?

    powodzenia w Czechach ; )

    I szałowego sylwestra.

  4. aife said, on 28/12/2008 at 8:48 pm

    Pochodzę – Jelenia Góra
    Obecnie – Kraków :-)

  5. aife said, on 28/12/2008 at 8:49 pm

    A Czechów jednak jutro ni ma, a Wrocław przełożony na wtorek.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: