Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

List do B.

Posted in granice by aife on 24/10/2008

12. List do M.

Gdy układa mi się życie, nie mów mi proszę, że coś może pójść źle.

Gdy mówię Ci o moich marzeniach, nie mów, że studia są najważniejsze.

Gdy wylewam z siebie radość, nie patrz na mnie, jakby to wszystko miało być tylko na chwile.

Chciałabym usłyszeć, że zrobiłam coś dobrze. Bez żadnego ale.

Chciałabym usłyszeć z Twoich ust i zobaczyć w Twoich oczach, że jesteś ze mnie dumna.

A najbardziej chcę, żebyś była szczęśliwa, Mamo.

Reklamy

Komentarzy 11

Subscribe to comments with RSS.

  1. betterwithoutme said, on 24/10/2008 at 8:58 pm

    rozumiem aż za dobrze…

  2. Marcel said, on 24/10/2008 at 10:27 pm

    taka juz „rola” rodzicow – czasem to dobrze, czasem bardzo zle…

  3. bardziej said, on 25/10/2008 at 9:15 am

    Rodzice przywracają do pionu, w szerekość rośnie się samemu :)

  4. thymus vulgaris said, on 25/10/2008 at 2:18 pm

    to bardzo osobisty post, więc nie jestem pewna czy nie popełniam gafy dodając swój komentarz. Jeśli pcham się tam gdzie mnie nie chcą- przepraszam / nie obrażę się, jeżeli wywalisz moją notkę/

    chce stanąć w obronie rodziców… Oni to robią w dobrej wierze, myślą, że wszyscy jesteśmy dziećmi i nie mamy pojęcia o świecie, o tym, że coś się może popierdolić, że trzeba zabezpieczyć się na przyszłość itd. myślą, że wszyscy jesteśmy słabi i bezbronni. boją się, że gdy na skrzydłach marzeń wzlecimy zbyt wysoko, upadek może nas rozjebać, dlatego lubią smycze i często ciągną nas za kostkę w dół. ze strachu.
    Co do przedostatniego Twojego życzenia, wydaje mi się, że nie ma prostszej drogi aby je spełnić niż pokazać adresatowi ostatnie zdanie z tego listu.
    „A najbardziej chcę, żebyś była szczęśliwa, Mamo.”
    Twoja mama musi być z ciebie szaleńczo dumna. :)

    A dla mojej…

    http://www.wrzuta.pl/audio/1f7YRwY5Qh/

  5. aife said, on 25/10/2008 at 6:47 pm

    Thymus, dziekuje i rozumiem. Oczywiscie zgadzam sie i bronic rodzicow nie trzeba bylo, a przynajmniej nie moich, bo kocham ich nad zycie i lepszych wyobrazic sobie nie mogę. Po prostu poruszylam pewna kwestie, ktora czasami boli.

    Rozwine jeszcze tą mysl w przyszlosci, bo mysle, ze warto o tym napisac, jak to jest z tym nieuswiadamianiem dzieci, a pozniejszym nieustannym uswiadamianiu jaka rzeczywistosc zla jest. Czasami wolalabym byc traktowana nadal jak dziecko. Dziwne, nie?

  6. malgi said, on 25/10/2008 at 9:48 pm

    no cóż, rodzice maja dla nas swoją własną wizję szczęścia… I chcą nas chronić przed złem i nieszczęściem nawet wtedy kiedy już tego zrobić nie mogą… Taka ich rola. A nasza – żeby im się nie dać ;)

  7. villk said, on 26/10/2008 at 5:18 pm

    Ty wiesz, co dla Mamy dobre. Dlatego wiem, że mnie rozumiesz też.
    Przytulam. Jestem dumna ;*

  8. Kaś said, on 27/10/2008 at 9:25 am

    Przez lata słuchałam wielu obrazów mrocznej przyszłości, jaka mnie czeka, z ust moich rodziców. Że pracować jest ciężko, że sobie nie dam rady, że życie nie jest takie proste, jak kiedy mieszka się z nimi. I się chyba bardzo tego wszystkiego przestraszyłam.
    Kiedy w końcu się uwolniłam z domu rodzinnego, okazało się, że w pewnych kwestiach się mylili. A może po prostu nie przewidzieli, że życie kopnie mnie od innej strony?
    Ojciec i matka musieli w końcu przyznać, że ze starszą siostrą dajemy sobie radę, że mogą być dumnie z nas tak, jak dumni są ze swych dzieci znajomi. Że tym dzieciom znajomych, które pokazywali nam jako wzorce, nieraz radzą sobie gorzej niż my.
    Niezwykle satysfakcjonujące jest, kiedy mogę spojrzeć ojcu w twarz i powiedzieć: daję sobie radę. A on nie może zaprzeczyć.
    Przestali złorzeczyć. A od kiedy przestali, jest mi lepiej, bo wierzę, że mogę dawać radę dalej. I robić to co chcę, bez względu, czy im się to podoba, czy nie. Teraz już nie próbują stawać mi na drodze, bo widzą, że moje wybory były dla mnie najlepsze.
    Ale czasami tęsknię za tą beztroską. Za tym, żeby nie martwić się o niektóre rzeczy, o które martwić się muszę. Za tym, żeby móc rzucić wszystko, kiedy coś mi się wali, a nie musieć zapanować nad otoczeniem, bo nikt tego za mnie nie zrobi :(

  9. kolek said, on 27/10/2008 at 10:29 am

    Gdzies kiedys uslyszalem: „Posłuszeństwo do rodzicow w pewnym momencie się kończy a szacunek pozostaje” :)

  10. aife said, on 27/10/2008 at 1:07 pm

    Z pewnością owego szacunku nigdy u mnie nie stracą :-)
    Kaś, ładnie napisane.

  11. Ula said, on 29/10/2008 at 3:29 pm

    piekne:).
    z tego co tu napisalas ja mam zal do mamy wlasnie o sprawe studiow…podobnie jak twoja, nie wyobraza sobie, zebym nie mogla ich nie skonczyc i taka mam wlasnie misje. codzienne pytania co mam do zrobienia na nastepny dzien, codzienne zaganianie do nauki, albo do spania kiedy np. ogladam tv, tak jak to bylo wczoraj „jeszcze nie spisz? gdybys ten czas, ktory poswiecilas na kube W. i SATC przeznaczyla na nauke….”.
    nie ucze sie duzo, bo nie przepadam, ale obecne studia podobaja mi sie i nawet zaczelam spedzac wiecej czasu nad nauka niz bylo to zazwyczaj;). jednak moja mama uwaza, ze jako studentka powinnam chodzic na kazde zajecia swietnie przygotowana….pff…i nie wymaga ode mnie cudow, ani swietnych ocenych, a ze wszystkich pozytywnych bardzo sie cieszy, ale niech przestanie mi ciagle powtarzac o nauce!!!!!!!!!!!!! ;)))
    nienawidze tego.
    i nie moge doczekac sie dnia, kiedy wroce do domu z obroniona praca magisterska, wcisne ją w jej rece i powiem „zadowolona? teraz moge isc poogladac tv?” ;)))))))))))).
    mama w absolutnie zadnej dziedzinie nie zachowuje sie tak jak w sprawie nauki, dlatego w wakacje jest idealna mamą a po studiach bedzie chyba jeszcze lepsza;))))).
    I dlatego tez poza ta jedna wada, kocham ja strasznie i nie zamienilabym na zadna inna mame:).


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: