Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Puff

Posted in granice by aife on 21/08/2008

Im większe łóżko, tym więcej funkcji spełnia. Moje obecnie robi za stanowisko muzyczno-komputerowe, składowisko gazet, czasem talerzy, a w nogach walają się nowe nabytki z lumpeksu, dla których miejsca w szafie zabrakło. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim wyleguję się ja z laptopem na kolanach. I tak od wtorku. Dopadło mnie wstrętne choróbsko i zostałam uziemiona.

Oglądając przygody Carrie i jej przyjaciółek, obróciłam się, żeby sięgnąć po kubek z herbatą i wtedy… z okolic ramienia sfrunęło pióro i wylądowało tuż obok mojej dłoni. Gdyby ktoś mógł w tamtej chwili uchwycić wyraz mojej twarzy, z pewnością widok był bezcenny. Oczowytrzeszcz nie znikał z niej przez kilkanaście następnych minut, gdy siedziałam i wpatrywałam się w jedno małe pióro.

W głowach większości osób, które przeczytają te słowa pojawiło się zapewne pytanie ‚No i co z tego?’. Już nawet nie chodzi o to, że nie mam zielonego pojęcia jak to pióro się znalazło na moim ramieniu, skoro leżałam kilka godzin, a okna mam daleko po drugiej stronie pokoju. Z pewnością można by było wymyślić setki logicznych wytłumaczeń. Ale po co? Najważniejsze, że jedna z dwóch najbliższych mi osób wierzy w znaki, wierzy w magię, tak samo jak ja. A druga kocha mnie za detale, za moje marzenia, za moją nienormalność. To dzięki nim rosną moje skrzydła.

I to jest bezcenne.

I jeszcze jedna bardzo piękna rzecz do posłuchania (w tym miejscu usmiecham się do Jadźki, która ściągnęła moją uwagę na ten utwór. I wiesz co… wszystko co o nim powiedziałaś – miałaś rację.)

Na smutek, na radość, na wzruszenia, na wszystko.

Why are we overcome with fear?
What if I told you that fear isn’t real.

There is a question I want to understand
Why can’t everyone tell the truth and learn to love again

… na szczęście.

Advertisements

komentarze 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. villk said, on 21/08/2008 at 5:35 pm

    Orły, sokoły…
    Czary.

    Aniołku ;*

  2. lukikanapki said, on 21/08/2008 at 9:21 pm

    może wcisnęło się przez kratkę wentylacyjną w łazience/ubikacji, wraz z podmuchem powietrza towarzyszącym otwieraniu drzwi przedostało się na Twoje ramię. tak było :p.

  3. inexile said, on 21/08/2008 at 9:24 pm

    :]

  4. ania said, on 22/08/2008 at 10:06 am

    do mojej koleżanki przylatuje wróbelek
    ilekroć ma zły czas i jej smutno
    ona twierdzi, że to jest jej tato, którego już nie ma, a jednak czasem wraca ją pocieszyć;)
    siada cichutko na karniszu w kuchni i ją obserwuje, nie szaleje, nie trzepocze skrzydełkami…
    pojawia się i znika…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: