Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Green room znów

Posted in fotofoto, rude-wredne by aife on 10/06/2008

Dzień z życia Pix.

Co rano wita mnie uśmiechnięta buzia naszej ukochanej Ani, bez której nikt sobie życia nie wyobraża.

Na straży nasz sfinks biurowy. A raczej sfinksa wyłudzaczka spacerów i smakołyków.

Tu byłam.

Tu jestem! Niedługo zginę pod stertą ulotek, wlepek i papierów przeróżnych.

Za to sąsiadka pierwsza klasa. Psssyt.

Stylio się rozprzestrzenia, widziałam już wlepki w innych miastach, ha!

Sako tu de reskju. Dzielnie wytrzymuje moje: „Saaaakoo, XYZ nie działa.”

Chłopaki z naszej paki.

Kochany Tuki, który zwolnił dla mnie miejsce koło swojej kochanej Vill iiii… i dzięki, któremu może już jutro ruszy moja nowa www!

Razem raźniej.

Zdecydowanie tej osóbce należałoby codziennie kwiaty przynosić za pomocną dłoń.

Tu mi 10000x lepiej!

Tu jeszcze relacja biurowa Villkowa, gdzie pada mistrzowski dialog:

Sciss: Na co Ci te zdjęcia Villku?
Villk: Na story
Sciss: A po co na stylio?
Villk: Na story
Sciss: Aha a znasz ten kawał, czym się różni gej od czajnika?

[ja już wiem czym, ale to pokazać trzeba ;p]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: