Żałujesz, że nią nie jesteś z wyjątkiem chwil, gdy zapalają się stosy.

Always a little girl

Posted in miszmaszmix by aife on 12/04/2008

Teoretycznie powinnam napisać co nieco o wczorajszej parapetówie, czy też późniejszych baletach, ale… nie teraz.

Wylegując się w łąkowej pościeli – prezencie od Sis i Marka, jedząc wymyśloną niedawno przedziwną sałatkę, rozczulam się oglądając kolejną komedię romantyczną. Do pokoju wpada przez wrzosowo-błękietne firanki mnóstwo słońca mimo, ze większość go jest za chmurami. Zapach prania roznosi sie w powietrzu. Czuję się jakbym leżała na łące. Lubię krakowską wiosnę i leniwe soboty.

[Hope there’s much sunshine when she’s gone.]

Advertisements

komentarze 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. aaannkkaa said, on 12/04/2008 at 4:11 pm

    jak ja Ci zazdroszczę tego KRAKOWA!!! :-)))
    w ogóle jakiegoś kopa chyba dostałaś,
    piszesz i piszesz i piszesz…! :-)))

  2. inexile said, on 12/04/2008 at 6:11 pm

    Aż dziwne w sumie, bo najlepiej się zawsze piszę o smutkach, a tu proszę :-)

  3. aaannkkaa said, on 12/04/2008 at 9:57 pm

    no więc właśnie! :-) przyjdź mi pomachać na dworzec, będę w Krakowie jakieś 3 minuty 30 kwietnia o 2 nad ranem :-D

  4. dava said, on 12/04/2008 at 10:32 pm

    :*


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: