Widokówka
Juśka, Łysy, Kasia, Sławek, Marcin, Maniek, Mat i ja. 3 dni, 3 wyprawy. Żyłam pełnią w każdej chwili tamtego czasu. Nałapałam powietrza, wypełniłam się siłami. Składając w ofierze skałom nieco naskórka w zamian zabrałam mnóstwo radości. I chcę więcej i więcej…
Kwiecień się rozmywa nad chodnikiem
Niedziela, Krzywe Baszty





Poniedziałek, Bobrowe Skały












Wtorek, Sokoły









Przestrzeń rozstąpiła się i wzdycha
Z tobą nie dotykam już chodnika
ejjjj, a gdzie moje ulubione zdjęcie, które zamierzam sobie oprawić w ramki :D? Z falującą wargą Mata? hehe.
P.S boskie miejsce, wspaniały czas!
przeczytałam i obejrzałam całego bloga wzdłuż i wszerz, jestem pod OGROMNYM wrażeniem, będę zaglądać :))
pozdrawiam serdecznie:*
ps. studiujemy na tej samej uczelni… :) mam na myśli DSW ;]
O, nie pytam nawet ile Ci to zajęło ;p
Ślicznie Ci w tych nowych włosach i kwietniowym uśmiechu :)
Niezłego tego Kudłacza dorwałaś ;) Tak jak fryzjera i miejsce :) Bajecznie!
o jaaa zazdroszczę hobby, kondycji, tlenu i frajdy:)
Apropo kondycji to nie ma czego zazdrościć :)
widać,że miło spędziliście czas :)
zdjecie z haribo najbardziej mnie urzeklo;D
widziałam wszystkie zdjęcia jakie były na tym blogu, ale te są wyjątkowo magiczne..może dlatego, że kocham góry :)
” STOPĄ nie dotykam już chodnika” , a zdjęcia cudne :)
Możliwe, możliwe, ale wolę swoją wersję ;)
Magiczna moc w tych zdjęciach jest – dziękuję. Pozdrawiam,
Pisałam to już z milion razy, ale napiszę jeszcze raz ;) uwielbiam twoje zdjęcia, nawet codzienną sytuację potrafisz sfotografować tak, aby nadać jej czegoś wyjątkowego.
każda forma relaksu na powietrzu, to cudna przerwa od pracy. gratuluje :)
Hej, jestem stałym czytelnikiem Twojego bloga ;) czy Twój kudłacz nie był ostatnio w Szczyrku na jakiejś imprezie rowerowej? Widziałam chłopaka bardzo podobnego do niego i zachodzę w myśli czy to był on?I :D pozdrawiam