Say the magic words
Po raz pierwszy od dawna wracałam z pracy z zamkniętymi oczami i uśmiechem na ustach. Czuję kumulację spokoju, znów oddycham. Idą duże zmiany. Dziś zrobiłam ku nim pierwszy krok, ten najważniejszy.


Backstage:
Dwie nowe serie na www.anitasuchocka.com.
odkrycie waszych blogów (Twojego i Sis) uniemozliwia mi uczenie sie do sesji, cały czas zaglądam, czytam, czytam…. :) podziwiam, zachwycam sie, zazdoszcze:)
czy to możliwe że widziałam Cie dziś w tramwaju numer 5 ok 18:??
Jaga, to nie byłam ja ;-)
jesteście fantastyczne.
jestem ciekawa co znaczy ten “krok najważniejszy”
:)
oj będzie się działo, oj będzie :)
Przepiękne, szczególnie część w białej sukience. Niesamowite buty. A klimat, jaki tworzy min. czołg w tle – niepowtarzalny. Świetna sesja.
Będzie odsłona trzeciej sukni kiedyś?
Hm hm no właśnie będzie, ale chyba jak się zrobi jeszcze jedną sesję, chciałabym powtórzyć w inny sposób :)
Będąc fotografem amatorem oglądam codziennie mnóstwo zdjęć. Podglądając Twojego bloga i go czytając zawsze robiło mi się lżej na sercu, że istnieją jeszcze ludzie, którzy nie boją się realizować marzeń. Podglądam Cię dość długo, ale dopiero ostatnio odważyłam się wejść na stronę z Twoimi zdjęciami…
Byłam pełna podziwu i sama zaskoczona byłam, że z ilością oglądanych przeze mnie zdjęć te które robisz Ty, wzbudzają tyle emocji.
Może że głupie i infantylne – ale serce zaczęło mi bić mocnej, a na każde kolejne zdjęcie klikałam z zaciekawieniem.
Od dawna oglądałam Twoje poczynania z modą i tym blogiem. Zawsze czytam sobie te cycaty po boku;))
Kurde teeeeż tak chce ;D
Tzn. Chciałabym się nie bać.
Od dawna wchodzę na różne blogi , nie blogi o modzie. Pożera to większą część mojego czasu… Ludzie mówią mi że inaczej i fajnie wyglądam, acz boję się otworzyć bloga.
I zeszłam z tematu, no!
U mnie to normalne.
Więc…
Wierzę ( kurde chyba pisałam już kiedyś u Ciebie na blogu komentarz)…
Więc wierzę, że takich ludzi jak Ty będzie co raz więcej… Że przestaniemy się bać swoich marzeń.
Życzę powodzenia i spełnienia wszystkich marzeń .;)
Uhuhu… powiem Wam, że mimo faktycznie dostawania wielu podobnie miłych maili, nigdy nie mogę się nadziwić jak tak duże i pozytywne słowa mogą być skierowane w moim kierunku. Za każdym razem robi mi się ciepło na sercu, tak jak i tym razem…
Dziękuję, robię co mogę :)
Acha i jedna ważna rzecz którą ostatnio przeczytałam i również do boxa z prawej strony pójdzie – “Świat sprzyja odważnym.”
smutny ten cytat
Bo nam jeszcze Aife wpadnie w samouwielbienie ! ;-)
Tak wzdycham i wzdycham i nadziwić się nie mogę,jak Ty to wszystko robisz? Do tej pory nie wierzyłam że są jeszcze takie czarodziejki,dokładnie takie jak Ty i Twoja Sis.Coś niesamowitego i cudownie pięknego.Chyba powinnam się zapisać do Ciebie na jakiś kurs fotografii,choć wiem że od tego nie wszystko zależy,trzeba mieć do tego po prostu duszę! Ty ją masz..
zmiany są dobre.
u mnie właśnie czas na zmiany. mam tylko nadzieję, że na lepsze.
“jak tak duże i pozytywne słowa mogą być skierowane w moim kierunku.”
ludzie z czasem się zmieniają.
ale jak już będziesz kimś tam .. ;) to jeśli będziesz miała jeszcze tego bloga, to może trafisz na ten swój komentarz i się zdziwisz że taka kiedyś byłaś ;)
sukcesy zmieniają :P
dodają pewności siebie :)
chociaż myślę że i tak musisz być niesamowicie pewna siebie by przy tylu pochlebstwach zachować swój rytm pracy i dalej robić swoje :) równie pięknie.
ja tam najbardziej lubię filmy z backstage’u :).
nie mogłam się powstrzymać i również dorzucam swoje trzy grosze do tej jakże zasłużonej laurki…zaglądam i podziwiam, na prawdę, szczerze i bez wazeliny – jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej osoby oraz Twojej siostry, tego jak pracujecie nie zapominając ani na chwilę o tym co kochacie, urzeka mnie również ten wasz siostrzany team, zawłaszcza, że sama mam siostrę, najukochańszą dla mnie osobę na świecie…z radością czytam każdy wasz wpis, a z jeszcze większą wpatruję się w te fantastyczne zdjęcia…fajnie że jesteście!!!
aifi i nad czym tak po cichutku pracujesz? ;D
Kiedy robisz zdjęcia. Co odpowiadasz, kiedy ktoś postronny, całkiem przypadkowy podchodzi zadając Ci pytanie (chyba najtrudniejsze w takim momencie): po co Pani robi zdjęcia?; a dla kogo to?